Grzegorz Samek związkowiec i maszynista w spółce PKP Cargo udzielił wywiadu, który ukazał się wczoraj na łamach wyborcza.biz. „Nie możemy najpierw zwolnić 4 tys. ludzi, a dopiero potem zastanawiać się, jak zorganizować pracę pozostałych. Zwolnienie wyszkolonego pracownika to okazja dla prywatnych podmiotów, które chcą wejść na rynek.” Taki zarzut pojawił się już w pierwszych wersach artykułu, a w całym wywiadzie było ich znacznie więcej.
p.o. Prezesa Zarządu dr Marcin Wojewódka postanowił odpowiedzieć na wszystkie stawiane zarzuty, w oświadczeniu opublikowanym, jeszcze tego samego dnia, na stronie PKP Cargo.
Wywiad udzielony www.wyborcza.biz przez pana Grzegorza Samka rodzi we mnie mieszane uczucia. Traktuje bowiem jako osobistą porażkę, że mimo ponad 4 miesięcznego (trwającego od początku maja 2024 roku) osobistego tłumaczenia przeze mnie, między innymi także Panu Samkowi, jak tragiczna jest sytuacja spółki PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji, czym to zostało spowodowane oraz jakie działania musimy niestety podjąć, żeby ocalić tysiące miejsc pracy naszych doświadczonych pracowników, to niestety nie przebiłem się przez beton niezrozumienia. Ten wywiad napawa mnie z jednej strony smutkiem, a z drugiej daje mi determinację do dalszych konsekwentnych działań naprawczych w naszej spółce. Pan Przewodniczący utwierdził mnie w przekonaniu, że musimy konsekwentnie iść dalej. Więc w sumie należą się mu podziękowania.
Prezes zarządu w swoim oświadczeniu przypomina, że niezależnie od tradycji, związek zawodowy, nawet jeśli reprezentuje maszynistów, nie jest uprawniony do zarządzania spółką prawa handlowego notowaną na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Zgodnie z przepisami ustawy o związkach zawodowych, jego głównym zadaniem jest reprezentowanie i obrona praw oraz interesów zawodowych i socjalnych pracowników. Prezes podkreśla, że działacze związkowi, niezależnie od tego, czy są zwolnieni z obowiązku pracy, czy zasiadają w zarządzie spółki z wysokim wynagrodzeniem, powinni pamiętać, że zarządzanie spółką nie należy do ich obowiązków.
dr Marcin Wojewódka w dalszej części oświadczenia wyraził pełną zgodę z wypowiedzią Przewodniczącego, który stwierdził, że to zarząd, a nie związkowcy, jest odpowiedzialny za ratowanie PKP Cargo. Prezes przypomniał, że on sam, wraz z Moniką Starecką i Pawłem Miłkiem, objął stanowiska w zarządzie 26 kwietnia 2024 roku, z zadaniem uratowania spółki, także przed niektórymi związkami zawodowymi, które traktowały firmę jak prywatny folwark. Podkreślił, że zamierzają konsekwentnie realizować te działania.
Prezes zasugerował, że jego zespół, składający się z kwalifikowanego doradcy restrukturyzacyjnego, doświadczonej finansistki oraz radcy prawnego specjalizującego się w restrukturyzacjach, ma większe szanse na skuteczne naprawienie sytuacji w PKP Cargo niż grupa związkowców, którzy od lat są zwolnieni z obowiązku świadczenia pracy.
Podkreślił także, że jednym z głównych problemów spółki jest przerost administracji w stosunku do liczby pracowników operacyjnych oraz brak wystarczającej ilości pracy przewozowej, aby w pełni wykorzystać wszystkich zatrudnionych maszynistów. Choć PKP Cargo ma dobrze wyszkolonych pracowników, rzeczywistość jest taka, że nie ma i nie będzie pracy dla wszystkich 14 000 osób zatrudnionych w spółce. Dlatego zarząd musi skupić się na ochronie tych ponad 10 000 miejsc pracy, które mogą zostać utrzymane w zrestrukturyzowanej firmie. Prezes ponownie wezwał do współpracy, podkreślając, że działania te mają na celu dobro pracowników, a nie interesy działaczy związkowych.
Myślę, że niektórzy powinni zrozumieć, że wiszący od połowy czerwca 2024 roku nad wejściem do siedziby PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji w Warszawie przy ul. Grójeckiej baner #MakeCargoGreateAgain, to nie jest żart w konwencji parafrazy hasła wyborczego jednego kandydata na Prezydenta USA. To jest jasna deklaracja intencji.
Prezes zarządu, pomijając osobiste uwagi skierowane pod jego adresem oraz wobec innych osób wspomnianych przez Grzegorza Samka, zwrócił uwagę na istotny problem, z którym boryka się PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji. Głównym problemem, według prezesa, było skrajne upolitycznienie spółki na wszystkich szczeblach zarządzania. Zwrócił uwagę, że związki zawodowe nie protestowały, gdy do Rady Nadzorczej trafił Antoni Duda, stryj Prezydenta, ani gdy Dariusz Seliga, były poseł PiS, który pełnił funkcję prezesa spółki. Nie wyrażano również sprzeciwu wobec zatrudniania członków rodzin posłów PiS, jak na przykład ojca posła Moskala. Prezes zauważył, że Grzegorz Samek przez ostatnie osiem lat nie miał z tym problemu.
Podkreślił, że według jego opinii symbioza dużej części związków zawodowych z politycznie mianowanymi organami spółki znacząco przyczyniła się do obecnych problemów PKP CARGO S.A. Obecna sytuacja jest tak poważna, że spółka nie była w stanie wypłacić należnych pracownikom odpraw emerytalnych i nagród jubileuszowych.
Panie Grzegorzu, i smutne, i śmieszne to, co Pan mówi. Dlatego myślę, że czas posypać głowę popiołem. Proszę pomyśleć dzisiaj o ludziach, nie o swoim stołku, który się pod Panem chybocze. I mimo wszystko zachęcam Pana do współpracy w najbliższych tygodniach. Drzwi mojego gabinetu są zawsze otwarte. Pracujmy razem nad tym, jak zapewnić jak najlepsze warunki rozstania się naszych pracowników z PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji.
Na koniec oświadczenia przypomniano, że w dniu 14 sierpnia 2024 roku PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji ogłosiła regulaminy zwolnień grupowych. Do końca października 2024 roku ze spółki odejdzie do 4142 pracowników.

