Polityka

Polaczek: Miarą zaniechań i bałaganu wokół Pendolino była m.in. kompromitacja dynamicznego systemu sprzedaży biletów

Polaczek: Miarą zaniechań i bałaganu wokół Pendolino była m.in. kompromitacja dynamicznego systemu sprzedaży biletów

Wybrano bardzo drogi produkt firmy Alstom. Dlaczego nie powiązano tego zakupu z polskimi producentami nowoczesnego taboru, którzy obecnie swoje produkty eksportują do Niemiec, Włoch, Austrii, Rosji…?

— zastanawia się Jerzy Polaczek, odnosząc się do problemów i pytań wokół zakupu i wprowadzenia na polskie tory pociągu Pendolino.

Były minister transportu w rozmowie z tygodnikiem „Niedziela” przekonuje, że – w jego opinii – polski rząd zdecydował się na zakup Pendolino z powodu kompleksów wobec tego, co dzieje się na zachodzie Europy.

Przypuszczam, że przesądziła o tym czysta polityka, eufemistycznie mówiąc – oderwana od polskiego rynku, polskich warunków, zapatrzona bałwochwalczo na Europę. Chciano nam dać takie zachodnie cacko, które niestety, okazało się dość kłopotliwe

— ocenia polityk PiS.

Polaczek opowiada również o „okołopendolinowych” inwestycjach i pomysłach, które rzeczywistość brutalnie zweryfikowała.

Miarą zaniechań i bałaganu wokół Pendolino była też kompromitacja szeroko reklamowanej oferty tzw. dynamicznego systemu sprzedaży biletów, który w sposób bardzo elastyczny ma reagować na bieżące czynniki (zapełnienie pociągów, liczba zakupionych biletów, czas odjazdu), co w przypadku bardzo przyspieszonych połączeń jest niezwykle istotne. Gdy niedawno doszło w Polsce do awarii internetowego systemu zakupu biletów, trzeba było wrócić do metod z czasów króla Ćwieczka. Na Dworcu Centralnym w Warszawie pani w kasie musiała na wielkiej płachcie ze schematem pociągu zaznaczać krzyżykiem sprzedawane miejsce… To jest ten nasz dynamiczny system sprzedaży biletów! To naprawdę zjawisko niespotykane nigdzie w Europie!

— czytamy.

Polaczek jest też pytany o odpowiedzialnych za taki stan rzeczy.

Jak zwykle nie ma winnych, jest bałagan. Przypominają mi się przechwałki pana ministra Nowaka, że sprowadziliśmy do PKP Intercity znakomitego menadżera z katarskich linii lotniczych, który będzie odpowiadał za projekt Pendolino oraz za stworzenie dynamicznego systemu sprzedaży biletów

— tłumaczy były minister.

I dodaje:

Trudno ich spersonalizować, ponieważ wszystko układa się w jakiś nieprzenikniony splot interesów, zaniechań, a może i zwykłego braku kompetencji władzy…

— kończy.

Całość rozmowy w „Niedzieli”.

 

źródło: wPolityce.pl