Ekonomia i rynek Kolej jest dla ludzi Przewozy pasażerskie Wywiady

KOLEO. Polski startup, który udowadnia, że innowacyjność w branży kolejowej to nie mit

KOLEO. Polski startup, który udowadnia, że innowacyjność w branży kolejowej to nie mit fot. KOLEO

KOLEO to pierwszy kolejowy startup w Polsce. Firma, która szczyci się na każdym kroku (i słusznie, bo należy to robić!) tym, że reprezentuje 100% polskiego kapitału, 100% polskiej technologii oraz 100% miłości do kolei, udowadnia, że możliwa jest skuteczna walka z tzw. kolejowym „niedasizmem”.

O początkach KOLEO, modelu biznesowym firmy, tysiącach zadowolonych klientów i dalszych planach na przyszłość rozmawiamy z Kubą Czajkowskim, prezesem zarządu spółki Astarium (właściciela platformy KOLEO) oraz pozostałymi członkami zespołu KOLEO.

Skąd pomysł na KOLEO? Jaka jest Wasza historia? Co sprawiło, że zdecydowaliście się na biznes na tak trudnym rynku, jak branża kolejowa?

Kuba Czajkowski (prezes zarządu spółki Astarium, właściciela platformy KOLEO): Jesteśmy pasjonatami. Branżą kolejową interesujemy się od kilkunastu lat oraz jesteśmy jej intensywnymi użytkownikami. Każdy z nas w trakcie swojego życia zawodowego i prywatnego przejechał dziesiątki tysięcy kilometrów pociągami, więc mamy też bogate doświadczenie jako klienci kolei. Doszliśmy w pewnym momencie do wniosku, że skoro brakuje wygodnego, przyjaznego i łatwego w obsłudze narzędzia do sprawdzania rozkładu jazdy, cen biletów oraz ich zakupu na całej trasie od A do B to należy takie narzędzie stworzyć. Dodatkowo Rozporządzenie WE 1371/2007 o obowiązkach przewoźników kolejowych w zakresie informacji o rozkładzie jazdy, cenach i sprzedaży biletów było dla nas pewną szansą. To rozporządzenie nakłada pewne obowiązki na przewoźników kolejowych – te obowiązki nie były dotychczas realizowane. Co więcej, nie było żadnej technologii, żadnej platformy, żadnego narzędzia, które w pełni spełniałoby te wymagania. Każde dotychczasowe rozwiązywało tylko drobną część tych potrzeb. Mam tu na myśli zarówno potrzeby pasażera jak i przewoźnika. Jak to się mówi, potrzeba matką wynalazków – postanowiliśmy stworzyć technologię, platformę, dostosowaną do realiów naszego polskiego rynku kolejowego. Trzeba bowiem wiedzieć jakie są polskie realia kolejowe: mamy kilkunastu przewoźników pasażerskich, mamy kilkaset taryf. Jesteśmy bardzo płodnym narodem nie tylko pod względem taryf kolejowych, ale również pod względem ulg ustawowych. Jeżeli chcemy tym skutecznie zarządzać oraz przedstawiać pasażerom rzetelne, aktualne i optymalne informacje dotyczące oferty przewozowej, to takiego narzędzia wcześniej nie było. My takie narzędzie stworzyliśmy. To narzędzie nazywa się KOLEO.

To nasza własna, autorska technologia, dzięki której mamy pewność ze jadąc samemu, czy jadąc w dwie, trzy osoby, z dziećmi, z rodziną – dostaniemy optymalna ofertę w każdej relacji. Optymalną, czyli uwzględniającą indywidualne ulgi pasażerów, dostępne taryfy, promocje. My przedstawiamy rozkład jazdy, cenę i dajemy możliwość zakupu biletu. KOLEO jest odpowiedzią na zapotrzebowanie pasażerów.

Ile trwał proces tworzenia platformy KOLEO?

Pierwszy pomysł mieliśmy na nią już w 2012 roku, ale zaczęliśmy prace z początkiem 2014 roku. Tak naprawdę dwa lata zajęła nam budowa platformy. To pokazuje jak pieczołowicie, rzetelnie i dokładnie do tego tematu podchodzimy.

„Z KOLEO korzysta już ponad 500 tysięcy pasażerów miesięcznie. Ta liczba dynamicznie rośnie”

KOLEO to pierwszy kolejowy startup w Polsce. Na czym polega jego innowacyjność? Co Was wyróżnia i stanowi Waszą przewagę konkurencyjną?

Wyróżnia nas przede wszystkim własna technologia oraz to, że skupiamy się na kolei. Nie jesteśmy oparci o żaden silnik zewnętrzny, który by wykorzystywał np. jakąś zagraniczną licencję. To jest duża przewaga, którą mamy nad każdą inną technologią. Naszą technologią interesuje się bardzo wiele podmiotów, które są zainteresowane kwestią kalkulacji cen, wyliczania wspólnych taryf, optymalizacją oferty biletowej. Dla nas sprzedaż biletu jest tylko zwieńczeniem procesu, który zaczyna się od momentu wyszukiwania przez pasażera połączenia z A do B.

Jako jedyni mamy pełny ciąg wartości – od wyszukiwania, poprzez wycenę, dobór oferty, płatność, kodowanie biletu, rozliczenie go z przewoźnikiem, procesy zwrotów i reklamacji, a nawet kontrolę biletów – to wszystko integrujemy. Perspektywą rozwoju jest dołączenie kolejnych przewoźników krajowych oraz zagranicznych, wzbogacenie warstwy informacyjnej o opóźnienia, zmiany peronów, torów, jeśli tylko otrzymamy odpowiednie informacje od PKP PLK. Mamy wiele możliwości rozwojowych. Niemniej bez wiarygodnego, rzetelnego i aktualizowanego źródła danych nie będziemy w stanie tego zrobić. To co rozwinęło duże firmy technologiczne zagranicą, to otwarty dostęp do danych publicznych, także do systemów sprzedaży. To stworzyło ich siłę. Jeśli chcemy takich osiągnięć w Polsce, to powinniśmy mieć łatwy dostęp do tych danych.

Głęboko wierzymy, że potencjał i jakość naszych programistów, naszych informatyków i osób, które pracują przy tym projekcie jest dowodem na to ze można stworzyć w Polsce świetną aplikację kolejową, która jest w stanie konkurować z dużo większymi zwykle zagranicznymi podmiotami.

O biznesowej zasadności tego projektu przekonują nas każdego dnia nasi klienci. Na chwilę obecną z KOLEO korzysta już ponad 500 tysięcy pasażerów miesięcznie. Ta liczba dynamicznie rośnie.

No właśnie, dużo podróżnych korzysta z KOLEO i jest wśród nich bardzo pozytywny odbiór Waszej aplikacji. Jak to robicie? Jeśli jednak zdarzają się niezadowoleni klienci, to co najbardziej im przeszkadza? Jak staracie się odpowiadać na ich uwagi i sugestie?

Nasze aplikacje mobilne na Android oraz iOS zostały pobrane już ponad 250 tys. razy, a z platformy internetowej koleo.pl, tak jak wspomniałem korzysta ponad 500 tys. osób miesięcznie. Klienci oceniają nas bardzo wysoko – w sklepie Google Play nasza ocena to 4,6/5, jest to najwyższa ocena spośród wszystkich aplikacji transportowych. Wysokie oceny wynikają z tego, że uważnie słuchamy naszych użytkowników. Aplikacja w obecnym kształcie różni się od tej sprzed dwóch lat, kiedy startowaliśmy. Ona ewoluowała. Przykładamy bardzo dużą wagę do tego, żeby aplikację KOLEO regularnie przebudowywać, ale nie w sposób rewolucyjny, tylko ewolucyjny – dopasowując się do potrzeb pasażerów. Tak dobre oceny wynikają z tego, że jesteśmy organizacją, która jest bardzo silnie dopasowana do tego co robi i skupiona na tym co robi, w związku z czym jesteśmy w stanie bardzo szybko reagować na sygnały klientów.

Katarzyna Banasik (Dyrektor ds. Klienta): Na pierwszym miejscu zawsze stawiamy pasażera. Skupiamy się na tym czego oczekuje i staramy się to przełożyć już na samą aplikację.

KC: Co jest może rzadkością w branży kolejowej, ale przeprowadzamy liczne badania z zakresu UX, UI. Przykładamy do nich dużą wagę, to najlepiej świadczy o naszym profesjonalnym podejściu. Dzięki temu nasza aplikacja nie jest przeładowana. Użytkownicy KOLEO doceniają minimalizm oraz prostotę w użyciu naszej aplikacji, dzięki której bilet mogą kupić nawet za pomocą trzech kliknięć w kilkadziesiąt sekund.

Co ciekawe, na wniosek klientów wprowadziliśmy możliwość zapłaty gotówką. W dobie odchodzenia od takich transakcji, to klienci zaproponowali taki pomysł. Mamy dużo młodych użytkowników, którzy jeszcze nie mają kart ani kont i operują wyłącznie gotówką. Mogą dokonać wpłaty na swoje indywidualne konto KOLEO w banku, kiosku lub w placówce Poczty Polskiej. Wpłaty docierają na indywidualny numer konta klienta. My łączymy świat gotówkowy i bezgotówkowy w jednej aplikacji. Połowa, jeśli nie więcej sukcesu KOLEO (poza częścią typowo wdrożeniową), to nasz zespół: świetna współpraca pomiędzy działem rozwoju produktu a działem klienta. Zasługa świetnych ludzi, którzy u nas pracują.

5 października br. aplikacja została zaktualizowana do nowej wersji – 2.0 – na czym polegają wprowadzone zmiany?

Paweł (programista Android w zespole KOLEO): Dodaliśmy do aplikacji filtrowanie połączeń – na prośbę użytkowników. Można teraz sprawdzać połączenie bezpośrednie, filtrować je po przewoźnikach i rodzajach pociągów. Wprowadziliśmy nowy wygląd listy połączeń. Przyspieszyliśmy też jeszcze bardziej funkcjonowanie aplikacji.

„Robimy tak, aby wszystko, co jest skomplikowane było niewidoczne dla pasażera”

Jak system radzi sobie z uwzględnianiem wszelkich zniżek, ofert specjalnych przewoźników, a także zmian rozkładu jazdy? Czy stanowi to każdorazowo poważne wyzwanie?

KC: Mamy bardzo silną technologię oraz własne zaplecze IT, które jest w 100% w Polsce a nie gdzieś w tzw. „chmurze” za oceanem. Połączenie zmian w rozkładzie, taryfach i cennikach to bardzo skomplikowana rzecz, którą robimy w tle – na zapleczu. Robimy tak, aby wszystko, co jest skomplikowane było niewidoczne dla pasażera.

Paweł: Proponujemy pasażerom zazwyczaj dwie najlepsze, najbardziej atrakcyjne propozycje cenowe w ramach wyszukiwanego przez niego połączenia. Cała logika aplikacji jest na serwerze. Mamy nasz indywidualny, autorski moduł cenowy, stworzony od zera przez zespół KOLEO. Aplikacja jest stworzona w formule klient-serwer. Konto klienta nie jest przetrzymywane w aplikacji tylko na serwerze. Bilet dzięki temu nigdzie nie zginie, ale jest również dostępny offline w aplikacji. Po zakupie jest on zapisywany w aplikacji, więc nawet w sytuacji braku połączenia internetowego pozostaje dostępny co użytkownicy bardzo cenią.

Czy KOLEO zamierza rozszerzyć liczbę wersji językowych wyszukiwarki? Dzisiaj dostępni jesteście w sześciu językach. Niedawno wprowadziliście język ukraiński. Czy są prowadzone prace nad kolejnym?

KC: KOLEO obsługuje podróżnych w sześciu różnych językach. Co ciekawe społeczność ukraińska to trzecia grupa korzystająca z oferty KOLEO, zaraz po użytkownikach korzystających z serwisu w języku polskim i angielskim. Myślę, że będziemy mieć kilka niespodzianek do końca tego roku.

Jak wygląda Wasza współpraca z partnerami biznesowymi? Jesteście otwarci na tego typu działania?

Kasia: Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę biznesową. W pierwszej kolejności patrzymy jednak, czy tworzy to dodatkową korzyść dla naszych klientów.  Współpracowaliśmy m.in. z iTaxi gdzie dodawaliśmy do biletów bony na taksówki oraz Legimi, gdzie pasażerowie mieli możliwość pobrania aż 3 darmowych ebooków spośród listy 20 bestsellerów. Inną mocno zauważoną promocją, była wspólna akcja z Blikiem podczas której użytkownik dostawał 50% zwrot kosztów zakupionego biletu jeżeli zapłacił tą innowacyjną formą płatności!

KC: Wiele rzeczy wprowadzaliśmy jako pierwsi. Ze względu na nasz duży zasięg, jesteśmy często polem doświadczalnym dla dużych organizacji płatniczych.

Paweł: KOLEO, jako pierwsza aplikacja w Polsce obsługiwała płatność Blika w modelu „One click”.

Z aplikacji i platformy KOLEO korzystają głównie…

KC: Jesteśmy aplikacją zdecydowanie masową. Koleją w Polsce podróżuje blisko 300 mln pasażerów rocznie. Głównymi użytkownikami platformy KOLEO na chwilę obecną są mieszkańcy Polski powiatowej. Mamy w bazie ponad 2500 stacji. Nie ma stacji, do której ktokolwiek by jeszcze nie dojechał przy wykorzystaniu naszej technologii. KOLEO, można powiedzieć, że dojechało już wszędzie. Głównym trzonem użytkowników jest grupa osób w wieku 15-25 lat, a nawet 15-35 lat, co nie znaczy, że osoby 60+ nie są u nas aktywne. Mamy dużo seniorów korzystających z KOLEO.

Paweł: Osoby w wieku 60+ doceniają platformę za jej przejrzystość w użytkowaniu oraz zawsze szybką i sprawną pomoc naszego działu customer care.

KC: KOLEO respektuje wszystkie normy, np. WCAG dotyczące dostępności serwisów internetowych. Aplikację KOLEO można nawet obsługiwać przez syntezator mowy. Naszym atutem jest też dział customer care – odpowiadamy każdemu użytkownikowi. Nikogo nie pomijamy.

„Prowadzimy obecnie rozmowy z kolejnymi przewoźnikami z polski i zza granicy”

 

Jak wygląda współpraca z przewoźnikami kolejowymi w Polsce? Poprzez KOLEO można kupić bilety na przejazdy pociągami, o ile się nie mylę, sześciu przewoźników.

KC: Głęboko wierze ze każdy przewoźnik w Polsce będzie w systemie KOLEO, bo będzie widział, w tym również swój interes oraz część swojego sukcesu. Przewoźnicy co raz bardziej doceniają nasz potencjał. Fakt, że działamy już dwa lata, mamy setki tysięcy klientów – te liczby przekonują przewoźników. Współpracujemy z przewoźnikami w taki sposób, by realizować również ich potrzeby. Dotychczas współpracujące z nami podmioty widzą z tego korzyść i są bardzo zadowolone z jakości współpracy.

Po targach TRAKO 2017 wiele podmiotów do nas wróciło z zamiarem rozszerzenia współpracy. Jest to najlepszy dowód na to, że technologia KOLEO działa niezawodnie i jest dzięki temu atrakcyjna nie tylko dla pasażerów, ale również dla przewoźników. Prowadzimy obecnie rozmowy z kolejnymi przewoźnikami z polski i zza granicy

Jakie są dalsze plany dotyczące rozwoju platformy? Czego możemy spodziewać się w 2018 roku ze strony KOLEO?

KC: Wierzę w to, że w 2018 roku już wszyscy przewoźnicy pasażerscy w Polsce będą dostępni na platformie KOLEO. Chcemy również działać poza Polską.

Przede wszystkim chcemy być pierwszą i najlepszą platformą do wyszukiwania rozkładu jazdy, informacji o cenach oraz do zakupu biletu – to widzimy jako tryptyk – nie jesteśmy wyłącznie platformą sprzedażową, jesteśmy platformą informacyjną. Wielu naszych klientów rozpoczyna od korzystania z KOLEO jako wyszukiwarki połączeń a następnie wraca do nas by zakupić bilet.

Tak jak już wspomniałem, będziemy wdrażać do aplikacji kolejnych przewoźników, kolejne funkcjonalności, rozwijać wersję platformy na stronie internetowej oraz nasze aplikacje mobilne. Szykujemy dużo niespodzianek na koniec roku. Jako Astarium, właściciel platformy KOLEO, nie wykluczamy też naszej obecności na nowych rynkach.

Z zespołem KOLEO rozmawiali Katarzyna Kątna i Rafał Polaczek (NaKolei.pl)