NaKolei.pl WiadomościInfrastruktura Kolej przegrywa z transportem drogowym z uwagi na nierówne warunki konkurencji

Kolej przegrywa z transportem drogowym z uwagi na nierówne warunki konkurencji

Redakcja
Port Gdynia. Fot. PKP PLK S.A.

Udział kolei towarowej w polskim rynku transportowym to nieco ponad 11 procent. Mimo tego wpływy z opłat za infrastrukturę kolejową są wyższe niż na drogach.

Od lat w kolei upatruje się środka, który obniży koszty transportu na średnie i dalsze odległości oraz pozwoli zredukować emisję gazów cieplarnianych w transporcie lądowym. Dzięki odciążeniu przewozów samochodowych, pomoże ograniczyć skalę problemów takich jak korki czy wypadki drogowe.

W praktyce jest jednak odwrotnie. Podział zadań przewozowych to skutek wyboru środka transportu przez nadawców ładunków – producentów, handlowców, spedytorów, którzy preferują ciężarówki. Większość z nich docenia oczywiście argumenty ekologiczne czy społeczne, ale na koniec decyzje podejmuje na podstawie stawki frachtu. Niestety przewoźnicy kolejowi często w tej kalkulacji przegrywają – bo do rachunku muszą doliczyć koszt utrzymania infrastruktury.

Z zestawienia opartego na danych Krajowej Administracji Skarbowej, GDDKiA, GITD i PKP PLK S.A.  wynika, że tylko w latach 2018 – 2020 przewoźnicy kolejowi za dostęp do infrastruktury, zarządzanej przez PKP Polskie Linie Kolejowe, płacili od 10% do niemal 30% więcej, niż przedsiębiorcy korzystający z dróg. Przez ostatnie cztery lata różnica ta sięgnęła 1,3 mld zł.

Mat. Fundacja ProKolej

Jednym z kluczowych argumentów środowiska kolejowego, wskazującego dlaczego ich oferta nie może równać się ofercie firm transportu drogowego, są nierówne warunki konkurencji. Właściciel pociągu musi zapłacić do kasy PKP PLK, które zarządzają publiczną siecią kolejową za każdy kilometr. A właściciel ciężarówki płaci tylko za wybrane odcinki autostrad, dróg szybkiego ruchu i niektórych obwodnic miast, będące w administracji GDDKiA.  Mimo że długość obu sieci infrastrukturalnych jest bardzo zbliżona to opłaty za tory obejmują 100%, a za drogi zaledwie 20% szlaków transportowych.

Mat. Fundacja ProKolej

Rezultatem tak dużej dysproporcji w dostępie do infrastruktury konkurujących gałęzi transportu jest zachwianie proporcji na całym rynku transportu ładunków drogą lądową. Pod względem pracy przewozowej, w latach 2010 – 2021 r. udziały transportu drogowego urosły z 73,9%, aż do 84,9%, a kolei towarowej spadły z 18,2% do 11,3%.

Przewoźnicy drogowi mogą proponować niskie ceny, bo powszechnie jeżdżą „na gapę” – to jest na koszt podatników – ocenia Jakub Majewski Prezes Fundacji ProKolej – I to zjawisko się nasila. Lista płatnych dróg nie była aktualizowana od kilku lat, a ceny za przejazd nie zmieniły się od dekady. A do tego 80% państwowej i 100% samorządowej sieci drogowej jest bezpłatne.

Porównanie sektora drogowego i kolejowego prowadzi do jeszcze jednego wniosku. Za wysoką ceną wcale nie idzie jakość. Przejazd płatnymi drogami publicznymi wyceniany jest bardzo skromnie mimo, że dostępna sieć dróg szybkiego ruchu i autostrad należy do najnowocześniejszych w Europie. Odwrotnie jest na kolei. Opłaty za korzystanie z polskich torów należą do europejskiej czołówki, mimo że pociągi towarowe osiągają prędkości handlowe o połowę niższe niż w Europie Zachodniej.

Skomentuj ten artykuł

Podobne artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Polityka prywatności