NaKolei.pl WiadomościPolityka Czy polska kolej jest gotowa na mobilizację militarną w przypadku wybuchu wojny?

Czy polska kolej jest gotowa na mobilizację militarną w przypadku wybuchu wojny?

Mateusz Marczewski
Fot. st. szer. Natalia Wawrzyniak, st. szer. Kamil Śpiączka [2020]

Od kilku tygodni wojska rosyjskie stoją na granicy z Ukrainą. Sytuacja wydaje się poważna i nad naszym regionem wisi widmo wojny. Kolej jest kluczowym czynnikiem w transporcie wojsk, a przede wszystkim sprzętu. Dlatego też pojawia się pytanie, czy polska kolej jest gotowa na taką sytuację?

Sytuacja na Ukrainie jest poważna. Wojska rosyjskie stoją na jej granicy, w czwartek (17.02) doszło do ostrzału ze strony granicy rosyjskiej. Ostrzelano przedszkole w obwodzie ługańskim i dwie osoby cywilne doznały urazów. W sobotę zaś, kiedy rosyjska artyleria ostrzeliwała region ługańska, Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział  że sojusz Północno-Atlantycki spodziewa się ataku na pełną skalę rosyjskiej armii na Ukrainę.

Wszystkie znaki wskazują na to, że Rosja planuje atak na Ukrainę na pełną skalę – powiedział w wywiadzie dla telewizji ARD sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

USA zaleciło swoim obywatelom jak najszybszą ewakuację z tego kraju i przeniosło tymczasowo ambasadę do Lwowa. Nie jest to jedyny kraj, który podjął takie kroki – m.in. Kanada, Japonia oraz inne państwa również ewakuowały swoich dyplomatów. Polski MSZ również ostrzega wszystkich rodaków będących na Ukrainie do opuszczenia tego kraju ze względów bezpieczeństwa. Brytyjskie ministerstwo obrony opublikowało wręcz potencjalne plany ataku Rosji na Ukrainę:

Brytyjskie ministerstwo obrony opublikowało mapę pokazującą siedem miejsc, którymi Rosja może zaatakować Ukrainę / fot. Twitter

Mimo że wojska rosyjskie są, póki co, daleko od naszej granicy, to rosnące napięcie i zagrożenie wojną destabilizuje cały region – włącznie z naszym krajem. Warto zadać sobie pytanie, czy gdyby to nam groziła wojna, to czy polska kolej byłaby na nią gotowa? Czy doszłoby do wystarczająco szybkiej reorganizacji ruchu kolejowego oraz mobilizacji wojsk w celu przemieszczenia ich na naszą wschodnią flankę?

Od czasu powstania pierwszej lokomotywy kolej stała się ważnym strategicznie narzędziem (i celem) podczas większości wojen. Za jej pomocą można relatywnie szybko przemieszczać ważne surowce, broń, amunicję, czołgi oraz relokować żołnierzy. Czasem wybuchały wojny, których celem było zajęcie terenów z ważną linią kolejową np. wojna polsko-czechosłowacka 1919 roku, wybuchła ponieważ Czesi potrzebowali odbić linię Bogumin – Koszyce.

Współcześnie również kolej jest ważna strategicznie dla bezpieczeństwa narodowego, o czym powiedział redaktor dr Jacek Raubo z portalu Defence24:

Nowoczesna kolej (…) jest niewątpliwie jednym z elementów determinujących całościowe bezpieczeństwo państwa. Dotyczy to tak naprawdę kilku podstawowych elementów (…) W pierwszej kolejności dotyczy to zdolności do utrzymania niezbędnej wysokiej mobilności sił zbrojnych oraz wszelkich innych elementów służb związanych z bezpieczeństwem kraju. W dodatku, zauważmy, że utrzymywanie sprawnej infrastruktury, ale również zaplecza sprzętowego jest dziś niezbędne zarówno, gdy myślimy o działaniach na rzecz własnej obronności, ale też w kategoriach wypełniania obowiązków sojuszniczych – mówi dr Jacek Raubo, analityk, publicysta oraz wykładowca akademicki

W 2019 roku odbyła się konferencja Defence24 DAY poruszająca temat strategicznej mobilności w systemie bezpieczeństwa Polski. Pojawili się na niej przedstawiciele rządu, wojska oraz przemysłu. Podczas panelu poruszony został temat, czy PKP Cargo jest w stanie w razie wybuchu wojny przewieźć żołnierzy i sprzęt na front. Wówczas PKP Cargo było na to gotowe. A jak jest teraz?

Stan kolei w perspektywie bezpieczeństwa państwa na rok 2022

W zeszłym roku doszło do wielu ważnych dla wojska inwestycji związanych z koleją. Jedną z nich był odbiór, jesienią 2021 r., przez PKP Intercity specjalnych wagonów wyprodukowanych przez H. Cegielski Fabryka Pojazdów Szynowych w Poznaniu. Przedmiotem zamówienia jest dostawa przez poznańskiego producenta ośmiu wagonów specjalnych do przewozu osób na potrzeby Sił Zbrojnych RP, w tym sześć wagonów bezprzedziałowych do przewozu żołnierzy oraz dwóch wagonów przedziałowych do przewozu konwojów. W wagonach znajdują się m.in. stojaki na broń, regały na plecaki czy strefa socjalna, miejsca sypialne, przedział dowódcy, toaleta z prysznicem.

Nowe wagony dla żołnierzy /Fot. PKP Intercity

To nie koniec inwestycji. Niedawno Polska Grupa Zbrojeniowa poinformowała, że testuje mobilne rampy do załadunku czołgów na platformy kolejowe. Innowacyjne rozwiązanie polskiej konstrukcji upraszcza logistykę sprzętu wojskowego. Próby są prowadzone m.in. z amerykańskimi czołgami Abrams. Zaletą nowych ramp jest możliwość wykorzystania w dowolnym miejscu pod warunkiem odpowiedniego przygotowania. Znacznie poprawia to elastyczność operacyjną.

Formalnie PKP CARGO stanowi trzon, jeżeli chodzi o transport realizowany na potrzeb Sił Zbrojnych RP. Przewoźnik jest z wojskiem związany umownie i swoje usługi ma świadczyć zarówno w czasie pokoju, kryzysu, jak i wojny. Przypomnijmy, że w zeszłym roku PKP CARGO podpisało umowę z wojskiem na realizację przewozów sprzętu i jednostek wojskowych na 7 lat.  W tym roku zaś Regionalna Baza Logistyczna w Warszawie prowadzi postępowanie w trybie zamówienia z wolnej ręki. Ofertę złożyło PKP CARGO, o czym zdecydował zarząd. Przedmiotem obecnego postępowania nadal jest świadczenie usług transportu kolejowego na rzecz jednostek organizacyjnych resortu obrony narodowej.

Fot. Wojskowa Komenda Transportu Wrocław (archiwalne)

Dodatkowo jeszcze w 2021 roku wojsko ogłosiło przetarg na wykonanie przeglądu P3 dla łącznie siedmiu lokomotyw spalinowych oraz kilku wagonów, w tym platform. Według podanego w kwietniu zeszłego roku terminu realizacji zamówienia, lokomotywy oraz wagony powinny już być po przeglądzie sprawności technicznej. Samo wojsko jednak nie ma wystarczających zasobów  taborowych, by być gotowe na wojnę. Dlatego tak kluczowa jest współpraca z PKP CARGO.

Według danych Urzędu Transportu Kolejowego na rok 2020, przewoźnicy towarowi dysponowali 13 239 różnego rodzaju wagonami platformami. We flocie PKP CARGO znajduje się ponad 3 tys. wagonów-platform, które w razie potrzeby mogłyby zostać militarnie zmobilizowane. Przewoźnik eksploatuje około 1,2-1,3 tys. lokomotyw, z czego około połowa to elektrowozy, a druga połowa to pojazdy spalinowe. To ważne, ponieważ w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego, na marne będzie oczekiwanie zasilania z sieci trakcyjnej. Stan taborowy przewoźnika może pozwolić na w krótkim czasie zmobilizowanie nawet blisko 100 pociągów. Taki jeden pociąg może się składać z nawet 40 wagonów platform transportujących sprzęt wojskowy.

Wpięcie jednostek Wojska Polskiego i rejonów ich obecnego stacjonowania w sprawny system kolejowy, to nadal powinien być priorytet działań państwa. Szczególnie, że nawet w warunkach oddziaływania na nasze bezpieczeństwo podprogowo należy brać pod uwagę możliwość wystąpienia pilnej potrzeby operacyjnej, jeśli chodzi o np. szybkie wzmocnienie bezpieczeństwa granic dodatkowym komponentem wojskowym. Co więcej, wyposażonym w niezbędne zaplecze sprzętu transportowego (ciężarówki, pojazdy innego typu, etc.) i inżynieryjnego oraz logistycznego. Analogicznie, jeśli chodzi o przerzut niezbędnych materiałów, chociażby do wzmacniania fizycznej architektury ochrony granic – tłumaczy dr Jacek Raubo. –  Przy okazji należy nadmienić, że to właśnie kolej stała się niejako „gwiazdą” w rosyjskich przekazach w mediach społecznościowych, udostępnianych (zapewne celowo) odbiorcom w innych państwach. Albowiem cały czas infosfera jest wręcz bombardowana rosyjskimi eszelonami transportującymi w kierunku granic Ukrainy sprzęt ciężki należący przede wszystkim do jednostek pancernych czy też zmechanizowanych – dodaje.

Z Ukrainą łączy nas ogółem 6 kolejowych przejść granicznych. Tak prezentuje się mapa połączeń kolejowy na pograniczu polsko-ukraińskim:

Schemat sieci kolejowej na pograniczu polsko-ukraińskim/źr. Marek Graff dla czasopisma TTS

W przypadku potrzeby szybkiego transportu sprzętu wojskowego na terytorium Ukrainy, przydatnym wydaje się tor o szerokim rozstawie, który należy do PKP LHS, który przebiega przez Hrubieszów. Jest to niestety jedyny taki tor, w przypadku reszty kolejowych przejść granicznych, każdy transport na Ukrainę wymaga zmiany rozstawu kół.

Mapa przebiegu jedynej szerokotorowej linii łączącej Polskę i Ukrainę/ źr. wikimedia commons

Czy wcześniej wspomniane nowe wagony i inwestycje jednak wystarczą? Czy polska kolej jest gotowa na wypadek wojny? Redaktor Raubo z Defence24 w swoim komentarzu podkreślał, że problem polskiej kolei i jej znaczenia dla bezpieczeństwa narodowego leży gdzie indziej:

W przypadku Polski należy podkreślić, że nadal największym problemem może być kwestia świadomościowa, jeśli chodzi o znaczenie systemu kolejowego dla bezpieczeństwa oraz obronności. Zbyt mocno osadzone jest myślenie o kolei w kategoriach znanych z okresu dywidendy pokoju.

Jednakże sytuacja poprawia się od lat i ostatnie inwestycje wydają się bardzo dobrymi decyzjami, które poprawiły bezpieczeństwo i gotowość polskiej kolei na wypadek wojny:

Trzeba jednak zauważyć, że obecnie takie myślenie odchodzi w przeszłość. Stąd m.in. pojawiają się informacje o zakupach nowych wagonów kolejowych dedykowanych wojsku, nie mówiąc, że wzrasta świadomość widzenia kolei w kategoriach całościowego systemu odporności kraju. Jak pokazuje kazus Ukrainy nie jest to żadna fanaberia, ale wymóg obecnej rzeczywistości – zaznaczył red. Jacek Raubo

Wydaje się więc, że polska kolej jest gotowa na mobilizację. Czy można jednak coś jeszcze zrobić albo poprawić?

Współpraca gospodarcza mimo zagrożenia konfliktem zbrojnym

Ciekawą propozycję działania w kwestii sytuacji na Ukrainie zaproponował Instytut Sobieskiego. Ukraina przeżywa co prawda zagrożenie atakiem militarnym ze strony Kremla, ale mimo to, właśnie teraz, jak proponuje Instytut, Polska powinna zaproponować połączenie stolic linią kolejową dużych prędkości o standardowym, europejskim rozstawie szyn 1435 mm. Kiedy większość inwestorów przestaje inwestować w Ukrainę to jest to szansa na niższe koszty inwestowania w ten kraj.

W Polsce, standardowi wysokich prędkości odpowiadać będzie linia Katowice – Warszawa – Gdańsk. Ponadto, w ramach budowy CPK powstanie tzw. Ygrek, czyli połączenie Warszawa- Łódź – Poznań/Wrocław. Paweł Szałamacha, redaktor Instytutu Sobieskiego proponuje, aby wspólnie z rządem ukraińskim rozpocząć analizy nad połączeniem Warszawy z Kijowem, czyli odcinkiem o długości 800 km.

Dzięki podjęciu takiej decyzji, po zakończeniu w 2027 roku projektu Rail Baltica do Kowna, Rygi i Tallina, następnie zakończeniu modernizacji linii E20 do Berlina oraz prowadzonego w ramach Grupy Wyszehradzkiej projektu połączenia z Pragą, Bratysławą i Budapesztem, Warszawa stałaby się pasażerskim hubem kolejowym w Europie środkowo-wschodniej. Paweł Szałamacha w tekście popełnionym dla Instytutu Sobieskiego zaproponował dwa warianty takiego ewentualnego połączenia:

Początek [połączenia] w Warszawie Wschodniej, następnie istniejąca, zmodernizowaną już do prędkości 160 km/h linią do Lublina, a dalej nowo wybudowaną wydzieloną linią do Kijowa w jednym z dwóch wariantów trasy: południowym lub północnym. Pierwszy prowadzi przez Zamość, Lwów, Tarnopol i Żytomierz, ale jest dłuższy i liczy ok. 940 km. Drugi biegnie przez Chełm, Łuck, Równe, Żytomierz i ma ok. 800 km.

Podstawowa różnica polega na tym, czy trasa biegnie przez liczący 700 tys. mieszkańców i dysponujący wielkim potencjałem turystycznym Lwów, co ma znaczący wpływ na prognozowane potoki pasażerskie. Ale 140 km toru oznacza znaczny jednak spory wydatek. Na pewno wymagałoby to współpracy gospodarczej między rządem Polski, a Ukrainy. Musiałaby to być wspólnie finansowana inwestycja.

Jak widać sytuacja kryzysowa na wschodniej granicy Ukrainy może być również szansą dla nas, na zacieśnienie więzów z tym krajem oraz zwiększeniem wpływów gospodarczych w naszym regionie. Pomimo, że propozycja Instytutu Sobieskiego nie jest propozycją stricte militarną, to wszelkie inwestycje gospodarcze mogą zwiększyć bezpieczeństwo tego regionu.

Inną rzeczą, w której mogłaby pomóc polska kolej, a w szczególności PKP S.A., to zapewnienie schronienia ewentualnym uchodźcom w razie wybuchu wojny na Ukrainie. W przypadku wybuchu wojny i napływu uchodźców ze wschodu PKP S.A. posiada duży potencjał, aby zapewnić im schronienie. Spółka poinformowała, że na dzień 31 grudnia 2021 r. administrowała 13 089 lokalami mieszkalnymi. Warto jednak zaznaczyć, że, póki co, PKP S.A. nie rozważają takiego wykorzystania posiadanych zasobów.

Skomentuj ten artykuł

Podobne artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Polityka prywatności